Nie możesz nigdzie znaleźć odpowiedzi na dręczące Cię pytania związane z szybkim czytaniem? Być może ktoś już nam je zadał, a odpowiedź znajduje się w tym miejscu.
„Mam pytanko właściwie nawet parę :) Otóż był u nas w klasie pewien pan, który reklamował szkole szybkiego czytania, wiec postanowiłem szerzej zainteresować się tym tematem. Mam 17 lat chciałbym się dowiedzieć ile mi zajmie nauczenie się szybkiego czytanie i jakie mogę osiągnąć efekty.”
Nauka szybkiego czytania może trwać od weekendu (załóżmy) do kilku miesięcy (trochę za długo). Praktycznie, aby poznać zasady szybkiego czytania wystarczy ok. 15-20 godzin zajęć. Do tego należy doliczyć co najmniej kilkanaście godzin pracy samodzielnej (ćwiczenia). Reasumując – aby przyspieszyć swoją szybkość czytania co najmniej dwukrotnie (minimum) wystarczy jeden miesiąc.
Chciałbym wiedzieć czy możliwe jest czytanie dwóch lub więcej linijek naraz ze 100% zrozumieniem i czy szybkie czytanie jest bardziej dedukowaniem i wnioskowaniem, czy naprawdę można szybko czytać. Może podam przykład: jest to tak jakby oglądać film od początku do końca czy też oglądać i wychodzić co chwilę do toalety; niby wiadomo o co chodzi, ale nigdy nie do końca - co to za przyjemność. Właściwie to usatysfakcjonowałoby mnie bezproblemowe czytanie (na luzie) od 60 - 100 stron, typowej książki z pełnymi stronami (ok. 30 linijek po 10 wyrazów każda) na godzinę czyli 1 do 2 stron na minutę. Czy jest to możliwe?
Czytanie, niezależnie czy jest ono „szybkie”, czy też „normalne”, jest zawsze połączone z dedukcją i wnioskowaniem. Niektórzy przyrównują je do „oszukiwania” (lub raczej maksymalnego wykorzystania wrodzonych zdolności) mózgu, który jest w stanie przyjmować znacznie więcej informacji, niż nam się wydaje. „Szybkość” bierze się z faktu, iż nie marnujemy czasu na „analizowanie” słów popularnych, spójników oraz nie „czytamy w myślach” śledzonych słów. To właśnie fonetyzacja jest głównym wrogiem szybkiego czytania.
Ilość przeczytanych słów na minutę (SNM) oblicza się w następujący sposób. Bierzemy do ręki książkę oraz stoper. Zaczynamy czytać od początku losowej strony i czytamy przez 3 minuty. Zaznaczamy fragment, który przeczytaliśmy i liczymy ilość linii tekstu. Potem obliczamy w 6 kolejnych liniach liczbę wszystkich słów po czym dzielimy ją przez 6 (otrzymujemy średnią liczbę wyrazów). Później mnożymy ilość linii oraz średnią liczbę słów i otrzymany wynik dzielimy przez długość czasu czytania. Dla Twojego przykładu będzie to 30 (linii) x 10 (wyrazów) x 2 (strony) = 600 SNM. Jest to wynik nie tylko osiągalny, ale również stosunkowo niski. Średnia szybkość czytania po ukończonym kursie waha się około 1000 SNM.
Właśnie przeczytałem „Kupię sobie książkę i też będę szybko czytać" [fragment artykułu, który znajdziesz tutaj – red.] i mam pytanie, czy naprawdę nie da się nauczyć szybkiego czytania z książek, albo inaczej, czy nie da to ani trochę porównywalnych wyników co kurs?
Wszystko się da. Szczerze powiem, że nie można jednoznacznie powiedzieć, że uczenie się szybkiego czytania z książek jest niemożliwe (znam kilku „samouków”). Podobnie, jak nie można w 100% przypuszczać, że osoba, która korzysta z kursu na pewno nauczy się szybko czytać. W tym miejscu wielką rolę odgrywa nasza motywacja i chęć do pracy. W przypadku, kiedy bardzo chcemy oraz jesteśmy świadomi pracy, jaką musimy w to włożyć, warto skorzystać z kursu – ponieważ nasze efekty będą wtedy – po prostu – jeszcze lepsze.
Książka jest dobrą alternatywą dla osób, które: 1) taki kurs ukończyły, 2) nie są jeszcze co do kursu przekonane, 3) w ich okolicy nie ma żadnych placówek prowadzących takie zajęcia, 4) cena kursu jest zbyt wysoka.
Natomiast wszystkie osoby, które mają takie możliwości zachęcam zawsze do ukończenia kursu.
„(...) po czym można poznać, że dana placówka prowadzi rzetelny kurs?”
Tego nie wie nikt. Warto jednak sprawdzić, od jak dawna działa, kto ją prowadzi, czy jest filią cieszącej się dobrą renomą firmy zajmującą się szybkim czytaniem, jak wyglądają zajęcia, ile kosztuje kurs. Warto zapytać się o referencję lub skontaktować z uczestnikami kursu. Rzetelni prowadzący zawsze zapewnią kontakt z byłymi uczniami.
W chwili obecnej możecie również zgłaszać się do nas (szybka@nauka.pl lub ggaluszka@nauka.pl
). Postaramy się udzielić wyczerpującej informacji na temat danej jednostki oraz sprawdzić jej rzetelność.
Bardzo ciekawe listy i wnioski.... Uważam, że każdy z nas powinien szybko umieć czytać, gdyż to jest bardzo przydatne.... Ja osobiście brałam udział w czasie w szkoły w programie ,, Szkoła marzeń", który miał na celu naukę szybkiego czytania. Był on finansowany przez unię europejską i każdy uczeń poprawił szybkość i efektywność w czytaniu...
U mnie też w szkole tak sie dzaje że byl taki Pan co proponował nauke szybkiego czytania . Co wiecej jest co rok . Czytałam o tym wiele ale i tak do końca nie jestem do tego przekonana ... Planuje zakup jakiejś ciekawej ksiązki o nauce szybkiego czytania . TA nauka poprzez kursy moze jest i efektowna ale droga . Mnie akurat nie za bardzo an nią stać szczególnie że juz na jeden kurs ( angielskiego ) chodze .