Z roku na rok wzrasta liczba studentów w Polsce. Taka wiadomość powinna nas cieszyć, gdyby nie fakt, że przybywa studentów nie tych kierunków, co potrzeba.
Cały czas w Polsce kształci się bardzo dużo humanistów, którym w przyszłości grozi bezrobocie. Brakuje natomiast przyszłych inżynierów. Jak podaje dziennik metro (24.11.2008) polskie uczelnie nie są w stanie sprostać wymaganiom stawianym przez rynek pracy. Ich oferta edukacyjna nie jest przystosowana do jego potrzeb. Choć liczba studentów w naszym kraju jest coraz wyższa, pracodawcy narzekają na brak wykwalifikowanych pracowników.
Dziennikarze metra przytaczają raport „Szkolnictwo wyższa a wyzwania rynku pracy” przygotowany przez portal Rynekpracy.pl, z którego wynika, że w minionym roku akademickim na krajowych uczelniach kształciło się łącznie ponad 1,92 mln studentów. A spośród nich tylko 6,7 proc. osób to studenci kierunków technicznych. Wg autorów raportu dysproporcja pomiędzy studiującymi na kierunkach humanistycznych i technicznych stale się pogłębia.
Pracodawcy alarmują! W Polsce jest za dużo humanistów. Wciąż brakuje nam wyspecjalizowanych inżynierów. Na rynku pracy w sektorze technicznym jest luka. Z drugiej strony jednak, ta luka właśnie pozwala na dyktowanie warunków przez przyszłych pracowników. W tej części rynku, płace wciąż rosną, a przedsiębiorstwa przyjmują do pracy młodych ludzi bez doświadczenia. Co z kolei może być powodem, dla którego przyszli studenci będą wybierali studia techniczne. Wiele firm chętnie przyjmie do pracy młodych ludzi z widzą techniczną (po studiach) i zapałem do pracy – specjalistyczne szkolenia zapewni im już samodzielnie.
Mimo tego iż rynek pracy daje wyraźne sygnały jakich ludzi na nim brakuje, domeną uczelni są kierunki humanistyczne i ekonomiczne. Wszystko zostaje zatem w rękach przyszłych studentów.
Wpisz swój komentarz.. ilość nigdy bnie przejdzie w jakość . Pazerność nauczycieli dających kwity ukończenia np.szkoły średniej w Ursusie za kasęjest bez granicwtych. W tych sprawach prokurator dziwnie milczy Po kilku godzinach lekcji z każdego przedmiotu powstaje fenomen ze świadectwem w ręku.